Polskie firmy inwestują w Rosji pomimo biurokratycznych barier
11.05.2005
Polskie firmy coraz więcej inwestują w Rosji, pomimo biurokratycznych barier i niespójności przepisów tamtejszego prawa - wynika z dyskusji podczas wtorkowej konferencji EXPO-Wschód 2005 w Szkole Głównej Handlowej.
Konferencja nt. współpracy Polski z sąsiadami ze Wschodu zorganizowana została w SGH po raz trzeci. Tym razem poświęcona była tematyce inwestowania. Wzięli w niej udział przedstawiciele Ambasady RP w Moskwie i w Kijowie, Banku Gospodarki Żywnościowej, Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, Stowarzyszenia Współpracy - Polska Wschód oraz inwestorów: firmy Atlas i Inter Groclin.
Na koniec 2004 roku wartość inwestycji zagranicznych w Rosji wyniosła ok. 82 mld dolarów, w tym inwestycje bezpośrednie stanowiły 36 mld USD. Polskie inwestycje w Rosji wynoszą 73 miliony dolarów, przy czy w niemal 90 proc. są to inwestycje bezpośrednie - poinformował przedstawiciel Wydziału Ekonomiczno-Handlowego (WEH) Ambasady RP w Moskwie Aleksander Milota.
Milota zwrócił uwagę, że polskie firmy inwestowały głównie w latach 2003-2004 (60 mln dol), przede wszystkim w przemysł - obróbkę drewna, przemysł lekki, materiały budowlane, w handel hurtowy oraz handel detaliczny i zbiorowe żywienie.
Polskie inwestycje są stosunkowo rozdrobnione. W Rosji zarejestrowano 400 przedsiębiorstw z polskim kapitałem, ale są to dane niepełne, gdyż z innych źródeł wynika, że w samym Obwodzie Kaliningradzkim działa takich firm ponad 500 - zaznaczył Milota.
Do najważniejszych inwestycji należy fabryka firmy Bell produkująca materiały higieniczne, firmy Atlas - materiały
budowlane, Grajewa i Forte - produkcja płyt wiórowych i mebli oraz Krosna - sprzedaż wyrobów dekoracyjnych ze szkła.
Dyrektor Marek Pastusiak z firmy Atlas wyjaśnił, że firma zdecydowała się na uruchomienia fabryki w Rosji już w 2001 roku. "Zainwestowaliśmy w Rosji, ponieważ chcieliśmy być bliżej swoich klientów, no i liczyliśmy na obniżenie kosztów produkcji. Istotny był także duży moskiewski rynek odbiorców" - powiedział.
Pastusiak podkreślił, że samo założenie firmy jest w Rosji bardzo proste, ale zbudowanie fabryki już znacznie trudniejsze. Przede wszystkim potrzeba ogromnej ilości dokumentów i doskonałej znajomości rosyjskich przepisów, które często są niespójne. Dlatego konieczne było wynajęcie dobrej firmy konsultingowej, która pomagała w zrealizowaniu tego przedsięwzięcia.
Dyrektor podkreślił, że przy bardzo przychylnym traktowaniu ze strony miejscowych władz, firma napotykała na olbrzymie bariery biurokratyczne. Np. uzyskanie zgody na postawienie tylko ogrodzenia wymagało kilkudziesięciu dokumentów.
Bolączką polskiej firmy jest podrabianie jej produktów na ogromną skalę. Według oceny dyrektora, nawet 50 proc. klejów i zapraw budowlanych ze znaną już na tamtejszym rynku marką zakładu jest produkowane nielegalnie.
Źródło: Puls Biznesu