REACH zakłada, że producenci chemikaliów będą musieli na własny koszt sprawdzić, jak wpływają na nasze zdrowie i przyrodę. - Oceniamy, że na rynku Unii jest ok. 100 tys. substancji chemicznych, o których oddziaływaniu na nas nic nie wiadomo - wyjaśnia Iza Kruszewska z Greenpeace. Problem polega na tym, że UE wprowadziła taki obowiązek dla substancji wynalezionych dopiero od września 1981 roku. - Od tej pory wprowadzono na rynek 3,7 tys. nowych substancji, a przemysł bazuje na starych, znajdując dla nich nowe zastosowania, bo tak jest taniej - twierdzi Kruszewska. Ten problem ma usunąć REACH. Substancje niebezpieczne mają zostać wycofane i zastąpione innymi. - Niestety w obecnym projekcie jest luka, dopuszczająca do użytku niebezpieczne substancje, jeśli producent lub użytkownik wykaże, że zapewni ich właściwą kontrolę - twierdzi Iza Kruszewska.
- To przesada. W Polsce jest ok. 40 proc. substancji, o których oddziaływaniu nie wiemy wszystkiego - twierdzi Andrzej Krześlak z Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.
Według niego REACH to dobra inicjatywa . - Ważne jest, ile będziemy musieli wydać na wdrożenie systemu, a Instytut Chemii Przemysłowej oszacował, że będą to koszty do 416 mln euro dla samego przemysłu chemicznego. Przemysł, na który zostaną przerzucone koszty badań, zapłaci od 1,5 do 2,3 raza więcej - dodaje Krześlak.
Źrodło: Rzeczpospolita